niedziela, 1 stycznia 2017

Od serca od Amatorki


Na innych Blogach bardzo często pojawiają się posty podsumowujące dzień, tydzień czy miesiąc. Nie robiłam tego, bo co Wam będę pisać o prywacie. Jednak uważam, że zakończenie roku kalendarzowego to poważna sprawa- mimo, że bloguję z Tobą niewiele ponad miesiąc. Zdecydowanie bardziej przełomowy będzie rok prowadzenia Bloga, ale do listopada troszkę daleko. 

Zakładając bloga 23-go listopada miałam masę planów. Nie było to takie jak zazwyczaj- witryna wygasała po tygodniu lub dwóch. Miałam listę konkretnych tematów lub jakieś ich zarysy. Masę wiedzy, informacji i zapału, którymi chciałam się z Tobą podzielić. Przez długi czas miałam zawsze jeden post do przodu, by mieć na "czarną godzinę" i by wpisy pojawiały się regularnie. Szło mi całkiem dobrze. Blogowanie sprawiało i wciąż sprawia mi przyjemność. Odwiedzałam w ciągu dnia kilkadziesiąt witryn i szło wspaniale. Później wkradła się prywata.. Niektórzy mówią, że jak ktoś siedzi w internecie nie ma swojego życia. Moim zdaniem ma, ale jakoś to dzieli. Ja właściwie nie miałam. Często szukałam urozmaicenia i wróciłam właśnie do blogowania. Naszło mnie jednak na.. odchudzanie. Jak ktoś spyta mnie teraz co robię odpowiadam, że siedzę i chudnę. Można powiedzieć, że wymyśliłam sobie cel i dążę do niego po trupach. Oglądam filmiki, czytam różne teksty i podziwiam metamorfozy. Dbam o każdy swój posiłek i by przypadkiem nie zabrakło mi wody. I tym sposobem złapałam bakcyla odchudzania, zwłaszcza widząc efekty, a blogowanie trochę odeszło na bok. Tym o to sposobem zaplanowany post na 01.01.2017 piszę 01.01.2017 o 10:27, a nie tydzień wcześniej. Niektórzy piszą, że dobrze jest coś zainwestować w bloga- np. kupić stronę internetową na niego- i wtedy będzie nam szkoda z niego zrezygnować. Ja zainwestowałam masę swojego czasu. Za nim brałam się za napisanie wpisu miałam cały jego plan zrobiony na kartce dzień wcześniej. Szukałam tematów, a właściwie inspiracji do nich w internecie, gazetach i w życiu. Nieźle głowiłam się nad zdjęciami, które robię osobiście- nie kradnę ich z internetu. Może nie są super jakości, bo to tylko mój telefon, i nie ma w nich nie wiadomo ile inwencji twórczej, ale są moje. I jestem z tego dumna, bo na żadnej swojej witrynie o to tak nie dbałam. Jeśli będę miała jakąś wizję, a nie będę miała jak zrobić zdjęcia to pewnie sięgnę do internetu i podam źródło. Jednak póki co- nie czas na takie wybryki. Nawet specjalnie kupiłam cukinię, by pokazać Wam zdjęcia zaproponowanych przeze mnie przepisów i podzieliłam ją na pół, by zademonstrować dwa dania. :) Zmierzałam do tego, że z moją motywacją co do bloga jest różnie, choć cieszę się bardzo, że znalazłam ją na odchudzanie. Z tym zawsze było o wiele gorzej u mnie. 
Chcę pisać "wartościowe" posty. Na jakiś konkretny temat. Nie lać wody jak teraz i nie pisać o sobie, bo by to robić moim zdaniem trzeba mieć naprawdę ciekawe życie, by to miało wzięcie. Wolę jednak naskrobać coś o sobie niż ominąć jakiś termin na nowego posta. 

Plany
Co do życia w Nowym Roku nic nie zmienię. Zwyczajnie chcę wszystko BARDZIEJ. Bardziej dbać o siebie i zdrowie, o rodzinę, o przyjaciół i tak dalej.. Nie po to tu jestem by o tym pisać. Jak wspominałam TU -nie przepadam za postanowieniami noworocznymi. Niektóre marzenia spełniają się w tydzień, inne w 5 lat. I po co mam się załamywać, że mi się nie udało? Zrobiłam sobie plan na życie! Zdecydowanie bardziej polecam. Taka lista typu: co bym chciała zrobić przed śmiercią. Spokojnie, nie umieram. :) W linku, który podałam kilka linijek wyżej, napisałam sposób na marzenia- jak je spełniać. I tak właśnie zamierzam skupiając się na razie na ich części. Niektóre wynikają jedno z drugiego. 
Chciałam podzielić się z Tobą planami co do bloga, bo przecież Ciebie to dotyczy. 
Wiele zastanawiałam się nad tym, co ile dodawać wpis. Co 6/7 dni. Myślę, że tak jest w porządku. Dodam, że staram się zawsze, by pod nagłówkiem była data kolejnego wpisu czy jego tematyka. Czytając więc nowy post, wiesz kiedy wpaść na kolejny. Oczywiście zapraszam też w między czasie jeśli masz jakieś zaległości.
Zastanawiałam się również nad tematyką. Dotychczas pojawiło się kilka kategorii. Analizowałam Wasze odwiedziny i komentarze. Najlepsze "wzięcie" miał post o blogowaniu i pewnie coś pojedynczego się jeszcze w tym temacie pojawi. W sumie ten wpis trochę taki jest. Odwiedzam sporo kulinarnych blogów, więc i tacy blogerzy do mnie wpadają. Jestem naprawdę zadowolona z odzewu w tematach jedzenia. Sama szczególnie lubię tematy poruszane w "Would do you like to be happy?" jednak Czytelnicy chyba nieszczególnie. Relacje tym bardziej nie przypadły Wam do gustu. Lubię takie wpisy, bo są naprawdę pozytywne. Nie opisuję Wam swojej nudnej codzienności, a radzę na podstawie własnych doświadczeń, przeczytanych książek, artykułów i obejrzanych filmów tematycznych jak zmienić swoje życie. Jak funkcjonować z pozytywnym nastawieniem, jak spełniać swoje marzenia, znaleźć czas na wszystko, a do tego się zrelaksować. To pojawiło się dotychczas. Śmiało mogę powiedzieć, że moim celem na ten rok jest znaleźć Odbiorców na takie teksty. Cyferki przy wpisach nie są ważne, jednak bardzo motywujące, a jestem osobą o naprawdę łatwej przyswajalności motywacji. Potrzebuję jej jak powietrza. 
Jeśli to czytasz mam do Ciebie prośbę. O czym najchętniej byś czytał? Możesz podać mi nazwę kategorii, tematów w których lubisz się obracać lub zaproponować konkretny wpis. Jestem naprawdę otwarta na Ciebie i Twoje propozycje. Jestem tu dla siebie, ale i dla Ciebie. Sama myślałam o kontynuacji serii "Would do you like be happy?", bo poruszanie się w tych tematach sprawia mi przyjemność. Długo się zastanawiałam nad tym i mogę wyjść z propozycją, aby napisać co nie co o swoich osiągnięciach w dziedzinie diety i odchudzania. W moim przypadku głównie chodzi o jedzenie, które jest takie przyjemne przecież. Na pewno nie zrobię na chwilę obecną z siebie szafiarki ani modelki. To nie moja bajka. Sama sądzę, że potrafię się ubrać, ale żebyś komuś coś radzić.. nic z tych rzeczy. Wolę podziwiać doświadczone w tym osoby. Za to co raz częściej wchodzę w tematy kosmetyczne, związane z makijażem, jak i dbaniem o siebie. Kto wie co przyniesie nam ten rok- możliwe, że pójdę czasem w tym kierunku. Jest multum witryn o recenzjach książek i filmów. Też się nad tym zastanawiałam.
Mam dla Ciebie speszyl miszyn. Napisz mi w komentarzu pod postem, na mailu (amatorkakwasnychjablek@wp.pl ) czy na facebooku co Cię interesuje z wymienionych przeze mnie rzeczy lub zaproponuj coś innego. Bardzo chcę Cię poznać. :)

Złożę Ci obietnicę, o której już wspominałam na Blogu. Odwiedzam każdą witrynę, z której otrzymam komentarz (nawet, a wręcz tym bardziej bez "zapraszam do mnie") i zazwyczaj dzielę się swoją szczerą opinią na niej w jakimś temacie, który mnie zainteresuje. Szczerość to podstawa tutaj. Ostatnio trochę odwykłam od odwiedzania innych i muszę sobie przypomnieć jaką sprawia mi to radochę. Jeśli nic nie napisałam u Ciebie, nie oznacza, że nie byłam. Czasami ktoś wyczerpie temat lub nie mam na dany temat odpowiedniej wiedzy, by się wypowiadać. 


A teraz skoro to podsumowanie to i cyferki!
Do 01.01.2017 - godz. 15:10:
Łączna liczba wyświetleń bloga: 3638
Komentarze: 124
Ilość postów: 7


Kochani, Kochane. Wpis dobiega końca. Trudno było mi się za niego zabrać, ale coś mi z tego wyszło. Mam nadzieję, że Cię nie zanudziłam, choć czasem trzeba się wygadać i skonsultować. 


Kończąc mam dla Ciebie niezwykle szczere życzenia.. a właściwie jedno. Życzę Ci szczęścia. To ono pomaga nam w realizacji marzeń, a przecież każdy z nas marzy o czymś innym. Nie chcę życzyć Ci podróżowania w tym roku, kiedy masz chorobę lokomocyjną. Nie chcę życzyć Ci miłości, bo sam musisz o nią zadbać. Nie życzę Ci zdrowia, bo wszystko jest w Twojej głowie. Chociaż... życzę Ci jeszcze zdrowej głowy. Zdrowego, czyli pozytywnego spojrzenia na świat, na problemy i różne niepowodzenia. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Chcę żebyś pamiętał, że nikt życia za Ciebie nie przeżyje. Sam określ swoje ideały, marzenia, cele i dąż do ich spełnienia. Jeśli jesteś zagubiony odnajdź swój złoty środek. Swoją nirvanę. Spełniaj się we wszystkim co robisz. Nie są to życzenia na Nowy Rok, a na całe życie. Kiedy będziesz podłamany wróć tu, zrób sobie screena tego już teraz. I przypomnij sobie czego Ci życzyłam. Sam musisz wziąć się za spełnianie tych życzeń. 

Ściskam! Amatorka





niedziela, 25 grudnia 2016

11 sposobów na minimalizacje stresu- relaks od święta i nie tylko



W XXI wieku stresujące jest wszystko. Stres czyha na Ciebie za każdym rogiem i przyjmuje przeróżne postacie. Nie oznacza to jednak, że może się tak bezkarnie wałęsać po Twoim życiu jak chce i kiedy chce. Trzeba znaleźć jakiegoś jego pogromcę. Relaks- to właśnie jego mam na myśli. Tylko czy ten relaks to taka prosta sprawa? Czy wystarczy wziąć 15 minutową kąpiel w wannie z kieliszkiem wina lub wyjechać na urlop?

Owszem, to są jakieś opcje. Jednak na kogo działają tak naprawdę i u kogo są w stanie wykluczyć stres? 

Dla mnie i pewnie dla Ciebie również, urlop kojarzy się ze STRESEM, a przecież zupełnie nie o to w nim chodzi. Trzeba jednak wywalczyć urlop, zorganizować wszystko, niczego nie zapomnieć, a opalasz się z myślą, że po powrocie czeka na Ciebie pranie po wyjeździe, cały stos ubrań na łóżku.. i właściwie wszędzie, bo nie mogłaś się przecież zdecydować co masz ze sobą zabrać, sterta brudnych naczyń, których nie zdążyłaś pozmywać i zaległości w pracy. Co do niej- przecież jesteś niezastąpiona, nie dają sobie bez Ciebie rady i dzwonią co 5 minut. Na domiar złego dziecko zaraz pierwszego dnia zostaje ugryzione przez jakiegoś robaczka, a Tobie po dwóch dniach schodzi skóra z pleców. Bezstresowe wakacje... Nie lepiej jest w przypadku relaksującej kąpieli.


40% dorosłych ma poczucie, że za mało i źle zarządza stresem.


Stres czasami pomaga nam ogarnąć jakąś sytuacje. Mobilizuje nas, dodaje powera, związany jest z ekscytacją. Jest więc nam potrzebny. Jednak trzeba potrafić go kontrolować. Trzeba słuchać siebie i odnaleźć wewnętrzny spokój. 

Przygotowałam 11 sposobów, które mogą Ci pomoc w eliminacji złego stresu:

1. Wysiłek fizyczny
Czy to bieganie, joga,spacer czy też trening siłowy to bez różnicy. Ważne byś odnalazł w tym siebie. Logicznie, sport może nas "wyładować' ze złej energii i skupić myśli na czymś przyjemniejszym- chociażby i samej istocie treningu. 

2. Seriale
Wkręcenie się w losy bohaterów jakiegoś serialu jest dobrą odskocznią od codzienności. Mogą to być jakieś telenowele jak i jakiś serial obyczajowy czy manga. Niektórych to relaksuje, zwłaszcza, że można wtedy siedzieć/leżeć wygodnie na kanapie. 

3. Muzyka
Od zawsze uspokaja i poprawia nastrój. Czasami działa klasyka, czasem jakieś "smęty", a innym razem heavy metal. Osobiście do chilloutu polecam reggae. 

4. Koncert
Jakiś duży na skalę światową, lokalna kapela czy grajek w lokalu- wszystko sprowadza się znów do muzyki, ale też klimatu, wyjścia i odstresowania się. Sam czy też z przyjaciółmi będziesz się świetnie bawił.

5. Impreza
Znów muzyka, ludzie znajomi czy też nie i oczywiście świetna zabawa. Do tego dochodzi taniec, drinki i okazja do wyjścia z domu. Jeśli tylko nie jesteś typem samotnika z książką przed nosem to rozwiązanie dla Ciebie.

6. Książka
Gdy jednak imprezy do Ciebie nie przemawiają sięgnij po książkę. Jest ich zawsze wszędzie pod dostatkiem. Masz do wyboru przeróżne gatunki. Książka pochłonie Cię jeszcze bardziej niż serial, pozwoli Ci się zrelaksować, wyciszyć i przenieść w inny wymiar.

7. Kolorowanki, wzory
Antystresowe kolorowanki są dobrym odpowiednikiem książki. Również wciągają, pobudzają wyobraźnie i nie trzeba być duszą towarzystwa. 

8. Blog
Mnie tam akurat relaksuje i odstresowuje. Oczywiście to nie taka prosta sprawa, ale jak najbardziej może znaleźć się na tej liście.

9. Jazda samochodem/motorem
Jeśli tylko kogoś to kręci to jak najbardziej pomaga to uciec od problemów, stresu itp. I można się zrelaksować.

10. Zlikwiduj sytuacje stresowe
Zastanów się co wywołuje u Ciebie stres i uciekaj od takich sytuacji. Zwyczajnie się postaraj.

11. Medytacja
Wbrew pozorom to nie tylko "om" przeznaczone dla dziwnych panów w sukienkach. To naprawdę może Ci pomóc.
Najpierw jednak odrzuć na bok wymówki:
"Nie potrafię"- nikt tak naprawdę nie potrafi. Poznajesz teorie i próbujesz.
"Zasypiam w trakcie"- to nic. Po jakimś czasie nauczysz się nie zasypiać.
"Nie mam kiedy"- ktoś raz powiedział, że jak nie masz tych 10 minut to przydałaby Ci się godzina. Musisz mieć i już. 

Na początek możesz mieć mętlik w głowie. To nic. Właśnie to pokazuje jak taki relaks był Ci potrzebny. Za pierwszym, drugim, siódmym razem nie będziesz mógł się skupić, ale w końcu Ci się uda.

Co daje medytacja:
-lepsze połączenie między półkulami mózgu- efektywniej myślisz
-podejmujesz lepsze decyzje (kora przedczołowa)
-wyluzujesz się
-wolniej się starzejesz

Jak się za to zabrać:


miejsce
Cisza i spokój to podstawa. 

sam
Przy kimś się nie skupisz. Dodatkowo koniecznie wyłącz telefon. To Twój czas.

siedź- nie leż
...bo faktycznie zaśniesz. Wyprostuj plecy, możesz usiąść "po turecku".

zmysły
Otwórz się na nowe doznania. Zrezygnuj zmysłu wzroku- zamknij oczy, za to uaktywnij węch i słuch.

oddech
Pamiętaj by oddychać przez nos.

droga oddechu
Badaj swój oddech. Najpierw nabierasz powietrza, później ląduje z płucach. Myśl o tym intensywnie.

wdech-zatrzymanie-wdech-zatrzymanie
Na pewno spełniając podpunkt wyżej zauważysz taki bieg zdarzeń. Zrób z tego "falę". Niech to będzie płynne.

zacznij liczyć
Najpierw od 50 do 0, później z powrotem i tak w kółku. Obserwuj wciąż przy tym siebie i swoje ciało.

wracaj myślami do oddechu
Nawet jeśli uciekają Ci myśli to nic. Wracaj jednak do skupieniu się na oddychaniu.

czas
Codziennie, 10 minut. To podstawa byś zauważył efekty.

mikromedytacja
Wykorzystuj wolne chwile w ciągu dnia- gdy czekasz na koleżankę w kawiarni czy jesteś w kolejce do lekarza- i medytuj. 



Teraz proszę Cię o świąteczny relaks. Masz już wszystko przygotowane, posprzątane, więc odpocznij. Myślę, że ten temat pasuje do tego okresu. 



Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę swoim Czytelnikom, Blogerom i Blogerkom typowo Wesołych Świąt. Ale tak dosłownie wesołych. By wszystkie smutki, problemy i stres ;) odeszły na bok. Byście skupili się na swoich rodzinach i zwyczajnym świętowaniu. By wszystko Wam smakowało i byście porzucili na chwile dietki ;) To nasz czas na regeneracje, by z przytupem już niedługo rozpocząć Nowy Rok. :)
Amatorka







poniedziałek, 19 grudnia 2016

Pomarzyć zawsze możesz- a jak robić to efektywnie i z rezultatem?


Przed Tobą niezwykle magiczny czas- święta Bożego Narodzenia. W dniu Wigilii podobno cuda się zdarzają, a po Nowym Roku marzenia spełniają. Na pewno szykujesz jak co rok jakąś genialną listę postanowień. Tylko czy jest sens robić to po raz kolejny? Niektóre marzenia ani drgnęły. To jak to jest z tymi marzeniami? Spełniają się czy nie?

Marzenia się spełniają. To jest pewne. Nie ma też wybranych marzeń, które się spełnią i na których spełnienie nie masz co liczyć. Spełniają się wszystkie, zawsze i bez wyjątku.


Jak, więc zabrać się na spełnianie marzeń?


OKREŚL MARZENIA/CELE

Musisz wiedzieć czego chcesz. Nikt lepiej tego nie wie od Ciebie. Nazwij swoje pragnienia. Zastanów się dokładnie czy widzisz w nich same plusy i naprawdę to do nich chcesz dążyć. Na początek wystarczy, że znajdziesz ogólne kategorie do nazwania tych marzeń. Może to być: miłość, przyjaźń, bogactwo, rodzina, nauka itp.

ZAPISZ JE

Złap za kartkę i długopis i wypisz wszystkie te kategorie. Od tej pory prawie wszytko będzie się działo na papierze.

SPRECYZUJ

Teraz najważniejsza część zadania. Weź każdą kategorie po kolei i wypisz podkategorie- sprecyzuj do czego dążysz. Przykładowo:
miłość- chcesz mieć partnera, poprawić relacje z partnerem
przyjaźń- ustal czy masz przyjaciół i chcesz pielęgnować to co masz, czy może poznać kogoś nowego
bogactwo- co oznacza dla Ciebie bycie bogatym
rodzina- zastanów się z kim masz najtrudniejsze relacje lub jest ich brak i nad kim ze swojej rodziny chciałbyś "popracować"
nauka-  chcesz być bardziej systematyczny, a może nauczyć się nowego języka

CO MOŻESZ ZROBIĆ

Musisz wyjść marzeniom naprzeciw. Choćby wszelkie siły nie wiadomo jak oddziaływały nie poznasz nikogo na swojej kanapie. Ustal co możesz zrobić.
Co do znalezienia partnera zastanów się jaki powinien być i gdzie możesz spotkać taką osobę. Jeśli ma być spokojny możesz go spotkać w bibliotece, jeśli wysportowany- na siłowni.
Gdy posiadasz przyjaciół, a znaleźli się na tej liście, musi coś być nie tak. Odśwież z nimi kontakty. Postanów sobie, że zorganizujesz jakąś domówkę u siebie, zaproś ich na pizze. Jeśli chcesz kogoś poznać- tak samo jak powyżej. Pomyśl jakiego chciałbyś przyjaciela i gdzie mógłbyś go spotkać.
Bogactwo to pojęcie względne. Już w poprzednim punkcie określiłeś co to dla Ciebie oznacza- czy chcesz żyć godnie, czy być milionerem. Pomóc może Ci zmiana/ znalezienie pracy, założenie biznesu czy chociażby granie od czasu do czasu w toto-lotka.
Z rodziną podobnie jak z przyjaciółmi. Zastanów się co Wam nie idzie, w czym się nie dogadujecie, co sprawia Wam problem. Oczywiście wszystko wypisz. Często jest tak, że złościsz się na swoich rodziców, a nie masz racji. Dobrze mówią wysyłając Cię do pracy czy na studia. Za pewne przemawia przez nich troska. Postaraj się znaleźć pozytywne aspekty.
W systematyczności na pewno pomoże Ci dobry organizer- wszystko zaplanowane nawet co do minuty- trochę informacji o tym znajdziesz tutaj: KLIK . Do nauki nowego języka nie potrzeba nie wiadomo ile nakładu finansowego, chociaż najprościej byłoby zapisać się na kurs. Są jednak słowniki, masa wiadomości, kursów w internecie. Zawsze możesz poprosić o pomoc znajomego.

NASTAWIENIE

Musisz wierzyć, że Ci się uda. Masa filozofów i naukowców uważa, że to czy nam się powiedzie i czy się nam coś uda zależy tylko i wyłącznie od tego co mamy w głowie. Musisz być dobrze nastawiony do nowych znajomości, nie bać się porażki. Strach i lęk są Twoją słabością. Jeśli marzysz o danym samochodzie, nie powtarzaj sobie, że Cię na niego nie stać. Jeśli tak zrobisz, los spełni Twoją prośbę. Zamiast tego mów, że zarobisz na niego, że będziesz go mieć. Wyobraź sobie jak nim jeździsz, gdzie nim pojedziesz i ile przyjemności Ci to sprawi. Myślenie o marzeniach musi być przyjemne. Ma Ci się kojarzyć jak najlepiej. Negatywne myśli przyciągają negatywne zdarzenia. Analogicznie jest z pozytywnym nastawieniem. Twoje samopoczucie ma ogromny wpływ na wszystko co Cię otacza. Nie możesz się więc zadręczać. Działaj, nie miej czasu na jakieś bezsensowne rozmyślanie.

CODZIENNA PRACA

Dobrze by było gdybyś podkreślił na swojej liście trzy najważniejsze kwestie na najbliższy czas. Jeśli udałoby Ci się zabrać za jedną byłoby wspaniale. Musisz bowiem skupić się na tej jednej rzeczy. Myśleć o niej, tak jak wyżej pisałam, wyobrażać sobie ją i widzieć w pozytywnych aspektach. Kilka razy dziennie powtarzaj sobie w myślach, że osiągniesz to czego pragniesz.

KIEDY NIE WYCHODZI

Głupotą dla mnie są postanowienia na dany rok. Marzenia wymagają czasu. Czasem dwóch tygodni, a czasem dwóch lat. Wiem po sobie. Nie bezpodstawnie stwierdzam, że marzenia się spełniają. Mam na to prosty przykład:
Gdy byłam mała marzyłam o łóżku piętrowym. Znajdował się na każdym rysunku mojego pokoju marzeń- a było ich sporo. Mieszkałam z rodzicami w jednym pokoju u babci. Nie było opcji o czymś takim. Przeprowadzka gdzie indziej też była dla mnie czymś niewyobrażalnym. A jednak. Ciężko mi powiedzieć ile minęło czasu, aż moje marzenie się spełniło. Spokojnie kilka lat. Był to banalny, ale i skomplikowany proces- mieszkałam u babci, wiązało się to z przeprowadzką, takie rzeczy są kosztowne, a więc skąd pieniądze na takie łóżko... Udało się. Miałam to swoje wymarzone łóżko, a do tego miał nawet kto pode mną na nim spać- dla mnie jednej nikt nie inwestowałby w takie coś. Dziecinne marzenie, ale jaki wiek takie marzenia.
Najważniejsze to się nie poddawać. Wytrwale wierzyć i być pozytywnie nastawionym.




Pewnie pomyślałeś, że jestem strasznie szczęśliwa mając taką wiedzę i praktykując ją. Nic z tych rzeczy. Praca nad swoim umysłem jest bardzo ciężka. Owszem, spełniam swoje marzenia, ale jest to długotrwały proces. Miewam również załamania, które ściągają na mnie te pechowe zdarzenia. Pracuję jednak nad sobą, a właściwie swoim umysłem i myślami. W marzeniach trzeba być przede wszystkim cierpliwym i wytrwałym. Masa filmów dokumentalnych i życiorysów różnych ludzi to udowadnia. Niedawno chociażby był emitowany w TV film Marcina Głowackiego "Mój biegun". Sama produkcja właściwie jest dopiero wprowadzeniem do spełniania marzeń głównego bohatera. Jednak dobrze wiemy co działo się dalej. 
Musisz z pozytywnym nastawieniem stawiać czoła wszelkim przeciwnościom losu. 



A Ty uważasz, że marzenia się spełniają? Masz na to jakiś swój sposób? 


Amatorka





wtorek, 13 grudnia 2016

Nie miej czasu nie mieć czasu - 4 sposoby na dobrą organizację


"Nie mam czasu" to chyba najczęściej powtarzany tekst przez wszystkich. Ilu ludzi jest takich co mają czas na wszystko i nie narzekają na jego brak? Prawda jest taka, że każdy ma tyle samo czasu do wykorzystania. Nikt z Twoich znajomych nie ma 25-godzinnej doby albo 100-minutowej godziny. A jednak są ludzie, którzy ten czas mają, podczas gdy Ty mówisz, że go nie masz. To jak to w końcu jest? Mamy ten czas czy nie?

Masz czas! Każdego dnia dostajesz 24 godziny - 1440 minuty - 86400 sekundy. Jak wszyscy. Jednak jedne czynności zajmują Ci go więcej, inne mniej. Wydaje Ci się, że jedne trwają wieczność, a inne chwileczkę- a tak naprawdę tyle samo.
Może i masz czas, ale nie masz nad nim kontroli. To ona pozwala Ci być "panem swojego czasu". 

Pokażę Ci, jak znaleźć ten zagubiony czas, w 4 podpunktach. Czyli co powinieneś zrobić, by wszystko kontrolować

1. Niepokój => podekscytowanie

Jeśli stwierdzasz, że nie masz czasu zaczynasz zwyczajnie panikować. Stresuje Cię to. Przez to ten czas, który masz jeszcze się skraca. Tracisz go na samo rozmyślanie, jednak też optycznie wydaje Ci się, że masz go mało. 
Na przykład dostajesz zaproszenie na dwie imprezy jednego wieczoru. I co? Automatycznie myślisz "O Boże, jak ja to ogarnę". Wywołuje to u Ciebie złe, negatywne emocje i się stresujesz. Zamień to w podekscytowanie i powiedz sobie "Ale mam dużo wspaniałych przyjaciół, skoro mam tyle zaproszeń". 
Innym przykładem może być wstawanie do dziecka w nocy, czy zmienianie dzieciom pieluch. Nie dołuj się pięćsetną zmianą pieluszki, tylko pomyśl jakie to szczęście mieć zdrowe dzieci.

2. Listy zadań.

Ile ich już zdążyłeś zrobić do tej pory? Jedna na to, druga na tamto.. tu dzieci, tam praca, a gdzie indziej prasowanie. Listy zadań to świetna sprawa. Jednak zrób je dwie.
          1 lista - od razu informuję, że może być zawarta w kalendarzu (temat na czasie i nawet masa Blogerów proponuje wspaniałe książeczki), albo na jakiś karteczkach na lodówkę itp. 
Zapisz na niej rzeczy, które musisz wykonać dziś (czy jutro). Taki konkretny mus. Odwozisz dzieci do szkoły, idziesz do pracy, odbierasz pocztę, robisz zakupy itp. 
          2 lista - jeśli wybrałeś formę kalendarza wyląduj na stronie "notatki". Tym razem zapisujesz sprawy na daleką przyszłość. Mogą to być studia, remont. Najlepszym przykładem jednak chyba jest uczęszczanie do szkoły. Są zadania z dnia na dzień- chociażby z matematyki- ale i dostajesz czas dwóch tygodni na przeczytanie lektury. Zadania są na dziś/jutro, a lektura trafia właśnie na tą 2 listę. 

3. Skracanie.

Fajnie jest mieć listę, jednak nie zawsze uda Ci się z niej wszystko zrealizować. Niektóre rzeczy okazują się nawet nie zbyt potrzebne lub może zrobić je ktoś inny. Mam dla Ciebie propozycję-
Metoda 4D (wg Julie Morgenstern): 
          - Delete (usuń)
Czasami zdajemy sobie sprawę, że coś jednak nie jest takie potrzebne. Może okazać się, że zrobił to ktoś za nas. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości zwyczajnie usuń tą rzecz.
         - Delay (opóźnij)
O ile niektóre rzeczy nie mogą poczekać, o tyle remontu nie musisz zacząć 1 maja, jeśli wtedy wybrałabyś się na majówkę ze znajomymi.
          - Diminish (zredukuj)
Jeśli masz natłok spraw zawsze możesz skrócić czas wykonywania danej czynności. Na zakupy spożywcze jedź do mniejszego sklepu, gdzie kupisz tylko to co potrzebujesz i nie będzie kolejek. 
          - Delegate (deleguj)
W swój plan oczywiście od razu możesz wprowadzić kogoś innego. Rozplanować kto kiedy odbiera dzieci z przedszkola albo kto robi zakupy. I właśnie o to tutaj chodzi. Codziennie Twoja mama nie będzie mogła się tym zająć, ale jeśli planując dzień zobaczysz, że brakuje Ci jednak tego czasu na to, możesz zwyczajnie poprosić kogoś o przysługę.
Priorytety odgrywają w tym wszystkim ważną rolę. Nigdy nie jest tak, by dwie imprezy były dla Ciebie tak samo ważne, bo są na nich różni ludzie i darzysz ich różnymi uczuciami. Czasami będziesz musiał wybrać między spędzeniem czasu z przyjaciółką, a dziećmi (które zostałyby wtedy z nianią).  Albo tak jak w moim przypadku, czy spędzić Sylwestra z TVN czy z TVP 2. ;)

4. Zaplanuj przyjemności.

Odpoczynek jest bardzo ważny. Wysypianie się ma wpływ na cały Twój dzień. To również zaplanuj. Jeśli zaplanujesz sobie skrupulatnie cały dzień, po kilku dniach zwyczajnie się zbuntujesz i ominiesz coś, by odpocząć. Gdy za to w Twoim planie będą luki nie będziesz czuć mobilizacji. Ustal więc sobie 60 minut wieczorem na czytanie książki, a 30 minut na przeglądanie poczty czy portali społecznościowych. 
Przede wszystkim musisz lubić to co robisz. Jeśli czegoś nie lubisz zrezygnuj z tego lub postaraj się polubić. Wszystko może sprawiać Ci przyjemność.


Wszystkie te propozycje są dla ludzi naprawdę zajętych. Mających swoje rodziny, studia, pracę itd. A co jeśli nie masz, aż tylu obowiązków? Twoje dni są do siebie podobne, a przez to posprzątanie pokoju zajmuje Ci 3 godziny, kiedy to mając napięty grafik zrobiłbyś to w 30 minut? Tak samo tyczy się to wszelkich postanowień: chodzenia na siłownię, basen czy ćwiczenia w domu (co wraz z Nowym Rokiem na pewno się pojawi). 
Zrób tak, by mieć co robić. Również pomoże Ci w tym planowanie i listy. Zrobisz wtedy dużo więcej, nie będziesz się nudzić, a zmobilizuje Cię lista zadań. Najczęściej "nie mam czasu" mówią Ci, co mają go naprawdę dużo.

Zebrałam kilka cytatów opisujących czas. W taki sposób zawsze łatwiej zrozumieć temat. Niektóre z nich idealnie opisują poruszone przeze mnie kwestie, niektóre trochę odbiegają od tematu.



Z naprawdę wielkich, posiadamy tylko jednego wroga- czas.
Joseph Conrad

Dużo ludzi nie wie co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi takiego problemu.
Magdalena Samozwaniec

Bóg wie, co robi. Nie myli się w przydzielaniu ludziom czasu. Każdemu daje czas na zrobienie tego, co chce, by zrobił.
Michel Quoist

Wszystko jest możliwe. Niemożliwe wymaga więcej czasu,
Dan Brown

Zagadnienia "brak czasu" nie rozwiąże się przez pośpiech, lecz przez spokój.
Stefan Wyszyński

Strata czasu jest, podobnie do śmierci, nieodwracalna.
Piotr I

Bez muzyki, która go ozdabia, czas jest tylko nudną produkcją terminów i dat, za które trzeba płacić rachunki.
Frank Zappa

Smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu.
Antoine de Saint-Exupery

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić.
Albert Einstein

Nie szczędź czasu, żeby być szczęśliwym.
Phil Bosmans



Póki co za pewne kombinujesz jak do swojego planu "dorzucić" święta. Pomocny może okazać się post o porządkach. Jednak bardziej przełomowym wydarzeniem jest Nowy Rok. KAŻDY wtedy rozpisuje sobie plany i obowiązki jakie nada sobie na ten okres. Skorzystaj więc z moich podpowiedzi. Może sam "Nowy Rok" nie jest jakimś szczególnym wydarzeniem, ale i tak uważam, że to idealny czas na przemyślenia i plany. Zwłaszcza sprzyjają temu długie wieczory.

A gdybyś tak w 2017 roku narzekał na brak czasu to przypomnę Ci, że masz do wykorzystania:
365 dni
8760 godzin
525600 minut
31536000 sekund

Nie zmarnuj tych liczb!


A Ty należysz do osób zabieganych, czy masz na wszystko czas? Robisz jakiś konkretny plan, listę czy przychodzi Ci to łatwo?

Amatorka


<a href="https://www.bloglovin.com/blog/18354427/?claim=m9gayncfya5">Follow my blog with Bloglovin</a>

środa, 7 grudnia 2016

11 składników, które powinieneś mieć w swojej kuchni (+przepisy!)


Mam w swojej kuchni składniki bez których nie wyobrażam sobie gotowania. Pomagają mi gdy:
- wstaję rano i ledwo co patrzę na oczy- potrzebuję czegoś co da mi energii na cały poranek i nie będzie skomplikowane w przyrządzeniu
- wracam zmęczona z pracy/szkoły- potrzebuję czegoś, po co nie muszę biec do sklepu (a więc może to leżeć na mojej szafce/ w mojej lodówce długo i jest tam od dawna) i jest szybkie w przygotowaniu
- dopada mnie monotonia i mam dość jedzenia w kółko tego samego lub w taki sam sposób
- pojawią się niezapowiedziani goście
- zostaje w lodówce prawie tylko światło i nie mam siły/czasu iść do sklepu lub zbliża się koniec miesiąca
Też masz takie "kryzysowe sytuacje"? Zaproponuję Ci więc 11 składników i pomysły na nie, dzięki czemu Twoja kuchnia nie będzie nudna, a w krótkim czasie przygotujesz coś dobrego i łatwego.

1. "Coś zielonego".

Sałatki są tanie, łatwe w przygotowaniu, szybkie i dobre- a więc to czego szukamy. Możemy do nich wrzucić praktycznie wszystko, jednak potrzebujemy bazy- tak jak do makijażu. :)
Sałata, rukola, roszponka, kapusta pekińska- zawsze w mojej lodówce jest coś z tych rzeczy.
Są zdrowe, niskokaloryczne (te kalorie to "grosze"), smaczne i dają duże pole do popisu. Oczywiście zaproponuję Ci co możesz z tymi skarbami zrobić:
     -sałatka wersja nr 1 - do obiadu:
           kapusta pekińska
           por
           pomidor/rzodkiewka/papryka (co mamy w lodówce)
           ser żółty
           jogurt grecki
           1/4 jabłka
           przyprawy (sól, pieprz i co lubisz)
     Warzywa myjemy i rwiemy/kroimy według uznania. Jogurt grecki mieszamy z przyprawami i startym (jak najdrobniej!) jabłkiem (zazwyczaj do tego trafia więcej samego soku jabłka niż miąższu). Na koniec dodajemy pokrojony w cienkie, prostokątne kawałki ser i delikatnie mieszamy.

     -sałatka wersja nr 2 - samodzielna, np na kolację.
     Do tego co powyżej dodaję grzanki z ciemnego pieczywa i przysmażone kawałki kurczaka. Fajne w tej sałatce są takie ciepłe akcenty, przy okazji ser może się trochę roztopić.

Plusem w obydwu sałatkach jest to, że oprócz "czegoś zielonego" możemy dodawać dowolne warzywa, które akurat mamy w kuchni.

     -sałatka grecka
            sałata
            pomidorki koktajlowe (jeśli nie mam kroję zwykłe pomidory w kostkę- chodzi o to by nic się nic nie zmarnowało w naszej kuchni)
            filet z kurczaka
            kromki chleba (ja zawsze jem z ciemnym pieczywem)
            parmezan
            sezam
            jajko (białko)
            pomarańcza
            ocet balsamiczny, czerwona papryka
            sól, pieprz, oliwa
      Sałatę (10 liści) umyj i porwij na małe kawałki. Kurczaka marynuj w occie balsamicznym i czerwonej papryce. Kolejno posmaruj mięso (75 g) białkiem, obsyp sezamem i smaż na patelni grillowej (bez tłuszczu). Kroisz na centymetrowe kawałki. Kromkę chleba kroisz na grzanki i rumienisz na patelni. Pomidorki koktajlowe (4) kroisz na ćwiartki. Do sałaty dodaj wymieszany wcześniej sok z (połowy) pomarańczy z oliwą, solą i pieprzem, kurczaka i pomidorki. Wymieszaj i posyp grzankami i startym parmezanem.

      Ilość danych składników specjalnie podałam tylko w nawiasach, żebyś miał jakieś         rozeznanie, jednak wszystko zależy od Ciebie, i tego co lubisz.

Sałata oczywiście ma też zastosowanie jako dekoracja na talerz czy półmisek. Lubię ją również na kanapce. Możesz przyrządzić ją tradycyjnie ze śmietaną czy jogurtem greckim do obiadu.


2. Płatki owsiane.

Niepozorne płatki nie raz przydają się w naszej kuchni do "fit rozwiązań". Możesz zrobić z nich ciastka, ugotować je na mleku czy jeść zwyczajnie, tak jak ja to robię. Uwielbiam je na śniadanie, bo nie wymagają ode mnie dużo pracy. Wrzucam zwyczajnie do miski co mam pod ręką.

      Płatki owsiane na śniadanie:
      4 łyżki płatków
      garść rodzynek
      garść orzechów włoskich
      owoc (jabłko, banan, gruszka, kiwi,jagody,  truskawki- przy braku świeżych rozmrażałam)
      mleko/ jogurt naturalny (rzadko z nich korzystam przy śniadaniu, częściej sięgam po kawę Inkę)

3. Jajka.

Od razu przejdę do przykładów:
      - naleśniki (na słodko, do krokietów, z serem i pieczarkami)/ ciasto naleśnikowe
      - jajecznica
      - omlet (tutaj znów wrzucam co tylko mam w lodówce: pomidor, papryka, kalafior, brokuły czy też szynka i ser)
      - panierka
      - do wszelkich ciast

4. Filet z kurczaka.

      - sałatki podane powyżej
      - kotlety
      - gulasz (na śmietanie)
      - potrawka (z pieczarkami, na koncentracie)
      - gotowany
      - smażony "bez niczego"
      - smażony w "mojej panierce" lub własnego pomysłu (ja preferuję na patelni grillowej)
           "Moja panierka": musztarda, oliwa, kminek (w proszku), czosnek granulowany, papryka słodka, papryka ostra, sól, pieprz

5. Pieczarki.

       - zupa pieczarkowa z warzywami
       - zupa krem ( z grzankami)
       - sos do mięsa, gołąbków
       - zapiekanki
       - dodatek do pizzy
       - w naleśniku z serem żółtym/szynką
       - dodatek do "moich kotlecików" (pojawią się w punkcie 6)
       - potrawka
              "Moja potrawka na szybko":
przysmażasz na patelni pieczarki z cebulką. Po lekkim podsmażeniu zalewasz to przegotowaną wodą (ok. szklanki), dodajesz pół kostki rosołowej, ząbek czosnku (według uznania) i pokrojone pomidory. Rozrabiasz jogurt naturalny z odrobiną musztardy (jeśli chcesz gęstą konsystencję możesz dodać trochę mąki). Dodajesz ulubionych przypraw (kminek, papryka słodka, sól, pieprz). Wlewasz to do potrawki, dokładnie mieszasz i zostawiasz na chwilę na małym ogniu pod przykryciem. W efekcie pieczarki mają być miękkie (wszystko zależy ile podsmażyłeś je na początku). Podawać z pieczywem.
Robiłam to wszystko na patelni jednak z jogurtem naturalnym wychodzi to rzadkie- można więc po przysmażeniu pieczarek z cebulką przenieść się do garnka. Możesz dodać do tego kawałki kurczaka.


Jak widzicie nie wszystkie rozwiązania z pieczarkami są "fit", ale spełniają inne fajne kryteria typu: łatwość, szybkość, "coś nowego".

6. Tuńczyk (z puszki).

Na wstępie muszę zaznaczyć, że tuńczyk ma dużo rtęci i by nam nie zaszkodził, można do jeść 2 razy w tygodniu- myślę, ze i tak częściej nikt by po niego nie sięgał. Jeśli chcesz być "fit" kup ten w wodzie.

Co można zrobić z tuńczykiem:
       - na kanapkę
       - sałatka
        "Moja wersja sałatki"- 1/2 puszki tuńczyka, 1/2 torebki ryżu długoziarnistego Uncle Ben's (ma mniej kalorii niż inne), ogórek konserwowy, 1 ugotowane jajko, przyprawy
       - kotleciki
       "Moja wersja kotlecików"
              1 puszka tuńczyka
              2 gotowane ziemniaki
              pieczarki (według uznania ile i czy w ogóle się pojawią. Na początek na tą porcję dałam 5 i mi było mało)
              cebula
              czosnek
              bułka tarta
              1 jajko
              przyprawy (kminek, papryka słodka, sól, pieprz)
              Ziemniaki mogą zostać z obiadu, co jest bardzo wygodne. Ważne, byś stłukł je od razu, póki są świeże. Ja swoje kotleciki zaczęłam od pieczarek, resztę rzeczy robiłam w trakcie. Obieramy, kroimy pieczarki jak i cebulę. Szklimy ją na patelni, dorzucamy pieczarki i smażymy tak jak lubimy. W między czasie zajmujemy się tymi ziemniaczkami, miażdżymy czosnek, dodajemy tuńczyk, który musimy dobrze wymieszać z ziemniakami. Gotowe pieczarki z cebulką dodajemy do tego. Przyprawiamy i dodajemy trochę bułki tartej- tak żeby wszystko nam się kleiło. Formujemy kotleciki- z tej porcji wyszły mi spore dwa. Panierujemy w jajku i bułce i smażymy. Sama jadłam z buraczkami- możesz dać do nich jakąkolwiek surówkę. Kotleciki są sycące.


Co do czosnku i przypraw to u mnie występują takie praktycznie zawsze, bo je lubię po prostu. Ty możesz robić to według uznania.


7. Owoce.
      - omlet
      - naleśniki
      - sałatka owocowa
      - same (np. do pracy na szybko)
      - koktajle
      - z płatkami owsianymi
      - kompot

8. Musztarda.
 Nie każdy ją lubi, ja jednak ostatnio pokochałam.
       - panierka (jest powyżej)
       - na kanapkę
       - do sałatki
       - sos: jogurt grecki/naturalny (zamiast majonezu), pomidor (daję środek, kroję bardzo drobno- zamiast ketchupu), musztarda, moje ulubione przyprawy, które już znasz

9. Jogurt naturalny/grecki.
        -  do płatków owsianych
        - sam (np. w pracy)
        - z owocami
        - koktajl
        - do zup, sosów, sałatek
        - sos jogurtowy: jogurt grecki, ogórek zielony, czosnek, mięta, sok z cytryny

10. Ciemne pieczywo.
        - kanapki
        - do omletów, jajecznicy
        - grzanki (o których wspominałam)
        - do zup, sałatek (na "przegryzkę")

11. Cukinia.
         - placki z cukinii:
                  cukinia (200g)
                  2 łyżki mąki
                  jajko
                  1/2 cebuli
                  sól
                  Trzesz na grubych oczkach  obraną cukinię bez środka i cebulę. Dodajesz jajko, mąkę, sól i dobrze mieszasz. Smażysz na oleju. Gdy będą gotowe odsącz tłuszcz pozostawiając placki na ręczniku papierowym. Podawaj z sosem jogurtowym. (Tym razem wyszło mi 5 sztuk z tych proporcji).
          - frytki:
                  cukinia
                  jajko
                  bułka tarta
Tniesz obraną cukinię, bez środków, na paski (około 5 cm długości i 1 cm szerokości). Jeśli chcesz to doprawiasz i panierujesz w jajku i bułce. Wykładasz na papier, na blaszkę i wsadzasz do piekarnika 220 stopni góra, dół. Musisz sprawdzać kiedy cukinia będzie miękka- powinny się piec około 15 minut. Również możesz jeść z sosem jogurtowym.
          - w cieście naleśnikowym
                  cukinia (najlepiej młoda)
                  mąka
                  mleko
                  jajko
Kroisz obraną cukinię na plastry (dość cienkie). Jeśli cukinia jest  młoda nie przejmujesz się środkiem i wychodzą pełne krążki, jeśli dojrzalsza wycinasz środek i masz "z dziurką". Przygotowujesz ciasto naleśnikowe: typowo podałam mąkę, mleko i jajko. Maczasz plastry cukinii w cieśnie i wrzucasz na patelnię, na olej. Zwróć uwagę by ich nie przypalić, a żeby cukinia nie była surowa i była miękka. Gotowe, jak powyżej możesz odsączyć tłuszcz w papierze i podawać z sosem jogurtowym. (Te na zdjęciu zrobione z niecałego 200g cukinii).
           - leczo


To są moje propozycje na wiele opcji z jednego składnika. Dzięki temu jedzenie nie jest nudne, za to jest tanie, zdrowe, łatwe w wykonaniu i szybkie. Tak jak wspominałam przyprawy już są w Twojej kwestii czy czosnek i musztarda. Ja lubię, więc dodaję.
Staram się, by w kuchni nic się nie marnowało. Jeśli mama kupi całe opakowanie pieczarek robię z nimi naprawdę cuda jak widzicie i wykorzystuję do spodu.

Mam jeszcze jeden apel do Ciebie i do Twojego"zdrowszego życia": SZUKAJ FIT ROZWIĄZAŃ.


śmietanę zastąp jogurtem greckim czy naturalnym
tłuszcz na patelni wyeliminujesz poprzez gotowanie potraw lub smażenie ich na patelni grillowej (kupisz już od 60 zł!)
zamiast z panierką jedz bez
"jasne" pieczywo zamień na ciemne
ciężkostrawne i smażone potrawy zastąp np zupami
zamiast ziemniaków zajadaj ryż czy cukinię
        

Przydatny post? Jakie masz "niezbędniki" w swojej kuchni z których robisz wszystko?



Amatorka



piątek, 2 grudnia 2016

11 sposóbów na miłe (świąteczne) sprzątanie



Obiecałam sobie nie pisać żadnego postu związanego ze świętami, bo jest ich ogrom. Ten jednak będzie specjalny, wyjątkowy, krótko mówiąc inny niż inne. Wszyscy piszą o adwencie, o zbliżających się świętach i przygotowaniach do nich- tutaj głównie pojawiają się potrawy. Mi jednak na myśl o świętach przychodzi zupełnie co innego do głowy- porządki. Nie są to byle jakie porządki, bo takie od podstaw. Spędzają Ci sen z powiek, niekiedy Cię przerażają, a co na pewno- wywołują złe emocje. Na "dzień dobry" Ci się nie chce, nie masz zapału do pracy, a przecież tyle jej przed Tobą. Nie mówię tu oczywiście o czyścioszkach, którzy codziennie sprzątają tak, jak inni od święta. Wracając jeszcze- ten post jest inny od tych świątecznych głównie dlatego, że treści jakie będzie zawierał mogą Ci pomagać przez cały rok, a nie tylko na święta. Podsumowując ten wstęp,ten post będzie wypunktowaniem tego, jak powinieneś postępować by sprzątało Ci się miło, przyjemnie, a przede wszystkim byś znalazł na to siłę.





Na początek taka dodatkowa motywacja. Poszperałam tu i tam i przygotowałam tabelkę przedstawiającą ile kalorii możemy spalić wykonując daną czynność. Dla porównania umieściłam też różne ćwiczenia. Przyznaj, że wygląda to naprawdę fajnie i zachęcająco.



Teraz konkrety- jak się za to zabrać?

1. Nastawienie.

Na pewno nie możesz zadręczać się myślami jak to okropnie Ci się nie chce. Musisz uwierzyć w siebie. Sprzątanie jest jak trening- co potwierdzę tutaj jeszcze kilka razy. Ciężko się za nie zabrać, gdy będziesz w trakcie- powoli będziesz się do niego przekonywał, a gdy skończysz będzie rozpierała Cię duma.


2. Cel.
Wiadomo, najprościej powiedzieć, że sprzątasz dla siebie i to tu mieszkasz itd. Ale dobrze wiemy, że to nie działa. Tym razem cel jest prosty i oczywisty-
święta. Wyobraź sobie, że od porządku w Twoim domu zależą całe święta. Jeśli nie posprzątasz, zwyczajnie się nie odbędą!
Jeśli sięgniesz po ten post w ciągu roku
zaproś mamę na obiad, koleżankę z pracy na kawę. Najlepiej, gdyby oni sami zadzwonili do Ciebie, że wpadną za godzinkę. Chata na błysk w momencie.

3. Sprzęt.
Jak widzisz na zdjęciu wprowadzającym moja miotełka jest czyściutka i leży sobie w spokoju. Bo mam jeszcze trochę czasu. Ale uwierz mi, pójdzie w ruch. Obok niej na półce leżą nowiutkie, pachnące ściereczki- nie mam niestety różowych, skończyłam na żółtych. Ogólnie piszę Ci teraz to wszystko, by Ci pokazać, że nawet podświadomie lepiej sprząta Ci się ładnymi, nowymi akcesoriami w Twoim ulubionym kolorze, niż starą, tracącą swój kolor szmatką. Spraw sobie więc miotełki, ściereczki co tylko chcesz. I oczywiście środki czystości. Przygotuj to wszystko. Ja osobiście nie zabieram się za sprzątanie, gdy nie mam w pokoju wszystkiego co pozwoli mi go doprowadzić do czystości. Idę uzbrojona w szmatkę, jakiś środek na kurz, płyn do mycia okien, papier, worki na śmieci czy nawet od razu w pakiecie odkurzacz.

4. Pomoc rodziny.
Skoro święta to rodzinny czas, przygotowania do nich również. Robimy
razem ozdoby, potrawy, o których można czytać na co drugim blogu. A co ze sprzątaniem? Nikt nie każe od razu Twojemu mężowi latać z różową miotełką, a 3-letniemu dziecku układać ubrania. Zupełnie inaczej to brzmi, gdy powiesz mężowi, by wytrzepał dywany. Męska praca, do tego na powietrzu. Nie wspomnę o tym, że ogród również musi się prezentować i to on może się tym zająć. Grabienie liści, a tuż przed świętami przystrajanie ogrodowej choinki czy balkonu to praca typowo dla niego. Co do dzieci wszystko dociera do nich najlepiej jako zabawa. Zdaję sobie sprawę, że jest tu dużo Mam, które pewnie myślą sobie "nie ucz ojca dzieci robić" i rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Moim zdaniem można zainteresować dziecko sprzątaniem choćby poprzez wrzucanie zabawek do pudła przeznaczonego na nie. Kto więcej razy trafi ten wygrywa.

5. Posprzątaj to co lubisz.
Oczywiście na święta sprzątamy wszystko. Zacznij jednak od
motywujących Cię rzeczy. Jeśli lubisz muzykę- poukładaj najpierw swoje płyty, jeśli książki- poukładaj i poprzecieraj książki. Jeśli najbardziej lubisz swój pokój to zacznij od niego, a skończ na znienawidzonej przez wszystkich łazience. Pamiętaj też, by przed takimi uroczystościami jak święta sprzątać od najmniej używanego pokoju lub pokoju w którym nie przebywa Twoje dziecko i tam nie nabrudzi, do przykładowo salonu, w którym spędzacie cały czas. Bez sensu sprzątać coś dwa razy.

6. Dobre zorganizowanie.
Sprzęt swoją drogą, ale dobrym i motywującym myślę rozwiązaniem są wszelkiego rodzaju
pudełka i koszyczki. Jeśli nie przyda Ci się to na święta, możesz wykorzystać to "na szybko", gdy za chwilę będą goście. Takie paczuszki można podpisać, postawić nawet na podłodze lub na otwartej półce, bez drzwiczek do zamknięcia.

7. Małe kroki.
Najbardziej cieszą i motywują
pierwsze efekty. Zacznij więc od posprzątania jednej półki, od pościelenia łóżka, od posprzątania rzeczy z podłogi, z biurka. Widząc to będziesz wiedział do czego dążysz.

8. Czas podczas sprzątania.
Nikt nie powiedział, że musi to być monotonne i nudne. Możesz słuchać
audiobooków, rozmyślać na różne tematy- niektórzy tak lubią- lub oglądać telewizję czy youtube o ile masz oczywiście możliwość. Ja najbardziej polecam muzykę. Iii ta dam! Przygotowałam dla Ciebie "Wymiatającą top listę". Znajduje się na niej 20 pozycji. Zebrałam dla Ciebie przeróżne gatunki. Osobiście lubię wszystkie te kawałki, jednak Ty możesz sobie wybrać co tylko zechcesz. Dodam, że żaden wykonawca/zespół nie powtarza się co nie oznacza, że inne jego piosenki nie nadają się do takich prac- wręcz przeciwnie. Ja wybrałam swoje ulubione piosenki. Swoją drogą ich łączny czas trwa około 1-1,5 godziny, więc myślę, że tak optymalnie.


  • ♥ My chemical romance - "Teenagers"
  • ♥ Maroon 5 - "One more night"
  • ♥ Pink - "Just like a pill"
  • ♥ Michael Jackson - "Smooth Criminal"
  • ♥ Sia - "You're never fully dressed without a smile"
  • ♥ Eminem - "Not afraid"
  • ♥ Zeus - "Będziemy dziećmi"
  • ♥ Mrozu ft. Tomson - "Jak nie my to kto"
  • ♥ Mark Ronson ft. Bruno Mars - "Uptown funk"
  • ♥ Tylor Swift - "Shake it off"
  • ♥ AronChupa - "I'm an Albatroaz"
  • ♥ Katy Perry - "Roar"
  • ♥ Amy McDonalds - "Slow it down"
  • ♥ Acid Drinkers - "Blues Beatdown"
  • ♥ Guns N' Roses - "Paradise city"
  • ♥ Burak Yeter ft.Danelle Sandoval - "Tuesday"
  • ♥ Martin Garrix & Bebe Rexha - "In the name of love"
  • ♥ Robin Thicke ft. T.I., Phrarrel - "Blurred lines"
  • ♥ Beyonce - "Single ladies"
  • ♥ Mesajah ft. Kamil Bednarek - "Szukając szczęścia"
9. Nagroda za efekty.
Z racji, że sprzątasz na święta pomyśl sobie, że nie zawiesisz ozdób dopóki nie posprzątasz. Wyobraź sobie za to efekt końcowy... Oczywiście porządki są męczące, a więc sam lub z kimś urządź sobie wieczorek przy dobrym filmie i winie. Będziesz siedzieć w wygodnej sofie, w lśniącym salonie i podziwiać swoją pracę. Zawsze możesz sobie też coś zafundować. Wybierz się potem do spa czy na basen.

10. Pochwal się porządkami.
Zrób zdjęcie
choinki łapiąc przy okazji pół salonu i wrzuć na instragrama, facebooka. Zaproś mamę czy koleżankę/ kolegę na kawę. Spytaj w pracy "na jakim etapie są z porządkami" gdy sam uporasz się z nimi wcześniej.

11. Polub czystość.
To wskazówka na przyszłość. Nie daj się naczyniom uzbierać, a kurzowi zgromadzić.
Pomyśl sobie ile pracy miałeś przez te ostatnie dni i że może Cię to spotkać znów, chociażby na Wielkanoc (mowa oczywiście o konkretnych porządkach).


A Ty jaki masz "sposób na sprzątanie"? Zostajesz z tym sam czy robisz to wspólnie z domownikami? A może dorzucisz coś do mojej "Wymiatającej top listy"?