niedziela, 1 stycznia 2017

Od serca od Amatorki


Na innych Blogach bardzo często pojawiają się posty podsumowujące dzień, tydzień czy miesiąc. Nie robiłam tego, bo co Wam będę pisać o prywacie. Jednak uważam, że zakończenie roku kalendarzowego to poważna sprawa- mimo, że bloguję z Tobą niewiele ponad miesiąc. Zdecydowanie bardziej przełomowy będzie rok prowadzenia Bloga, ale do listopada troszkę daleko. 

Zakładając bloga 23-go listopada miałam masę planów. Nie było to takie jak zazwyczaj- witryna wygasała po tygodniu lub dwóch. Miałam listę konkretnych tematów lub jakieś ich zarysy. Masę wiedzy, informacji i zapału, którymi chciałam się z Tobą podzielić. Przez długi czas miałam zawsze jeden post do przodu, by mieć na "czarną godzinę" i by wpisy pojawiały się regularnie. Szło mi całkiem dobrze. Blogowanie sprawiało i wciąż sprawia mi przyjemność. Odwiedzałam w ciągu dnia kilkadziesiąt witryn i szło wspaniale. Później wkradła się prywata.. Niektórzy mówią, że jak ktoś siedzi w internecie nie ma swojego życia. Moim zdaniem ma, ale jakoś to dzieli. Ja właściwie nie miałam. Często szukałam urozmaicenia i wróciłam właśnie do blogowania. Naszło mnie jednak na.. odchudzanie. Jak ktoś spyta mnie teraz co robię odpowiadam, że siedzę i chudnę. Można powiedzieć, że wymyśliłam sobie cel i dążę do niego po trupach. Oglądam filmiki, czytam różne teksty i podziwiam metamorfozy. Dbam o każdy swój posiłek i by przypadkiem nie zabrakło mi wody. I tym sposobem złapałam bakcyla odchudzania, zwłaszcza widząc efekty, a blogowanie trochę odeszło na bok. Tym o to sposobem zaplanowany post na 01.01.2017 piszę 01.01.2017 o 10:27, a nie tydzień wcześniej. Niektórzy piszą, że dobrze jest coś zainwestować w bloga- np. kupić stronę internetową na niego- i wtedy będzie nam szkoda z niego zrezygnować. Ja zainwestowałam masę swojego czasu. Za nim brałam się za napisanie wpisu miałam cały jego plan zrobiony na kartce dzień wcześniej. Szukałam tematów, a właściwie inspiracji do nich w internecie, gazetach i w życiu. Nieźle głowiłam się nad zdjęciami, które robię osobiście- nie kradnę ich z internetu. Może nie są super jakości, bo to tylko mój telefon, i nie ma w nich nie wiadomo ile inwencji twórczej, ale są moje. I jestem z tego dumna, bo na żadnej swojej witrynie o to tak nie dbałam. Jeśli będę miała jakąś wizję, a nie będę miała jak zrobić zdjęcia to pewnie sięgnę do internetu i podam źródło. Jednak póki co- nie czas na takie wybryki. Nawet specjalnie kupiłam cukinię, by pokazać Wam zdjęcia zaproponowanych przeze mnie przepisów i podzieliłam ją na pół, by zademonstrować dwa dania. :) Zmierzałam do tego, że z moją motywacją co do bloga jest różnie, choć cieszę się bardzo, że znalazłam ją na odchudzanie. Z tym zawsze było o wiele gorzej u mnie. 
Chcę pisać "wartościowe" posty. Na jakiś konkretny temat. Nie lać wody jak teraz i nie pisać o sobie, bo by to robić moim zdaniem trzeba mieć naprawdę ciekawe życie, by to miało wzięcie. Wolę jednak naskrobać coś o sobie niż ominąć jakiś termin na nowego posta. 

Plany
Co do życia w Nowym Roku nic nie zmienię. Zwyczajnie chcę wszystko BARDZIEJ. Bardziej dbać o siebie i zdrowie, o rodzinę, o przyjaciół i tak dalej.. Nie po to tu jestem by o tym pisać. Jak wspominałam TU -nie przepadam za postanowieniami noworocznymi. Niektóre marzenia spełniają się w tydzień, inne w 5 lat. I po co mam się załamywać, że mi się nie udało? Zrobiłam sobie plan na życie! Zdecydowanie bardziej polecam. Taka lista typu: co bym chciała zrobić przed śmiercią. Spokojnie, nie umieram. :) W linku, który podałam kilka linijek wyżej, napisałam sposób na marzenia- jak je spełniać. I tak właśnie zamierzam skupiając się na razie na ich części. Niektóre wynikają jedno z drugiego. 
Chciałam podzielić się z Tobą planami co do bloga, bo przecież Ciebie to dotyczy. 
Wiele zastanawiałam się nad tym, co ile dodawać wpis. Co 6/7 dni. Myślę, że tak jest w porządku. Dodam, że staram się zawsze, by pod nagłówkiem była data kolejnego wpisu czy jego tematyka. Czytając więc nowy post, wiesz kiedy wpaść na kolejny. Oczywiście zapraszam też w między czasie jeśli masz jakieś zaległości.
Zastanawiałam się również nad tematyką. Dotychczas pojawiło się kilka kategorii. Analizowałam Wasze odwiedziny i komentarze. Najlepsze "wzięcie" miał post o blogowaniu i pewnie coś pojedynczego się jeszcze w tym temacie pojawi. W sumie ten wpis trochę taki jest. Odwiedzam sporo kulinarnych blogów, więc i tacy blogerzy do mnie wpadają. Jestem naprawdę zadowolona z odzewu w tematach jedzenia. Sama szczególnie lubię tematy poruszane w "Would do you like to be happy?" jednak Czytelnicy chyba nieszczególnie. Relacje tym bardziej nie przypadły Wam do gustu. Lubię takie wpisy, bo są naprawdę pozytywne. Nie opisuję Wam swojej nudnej codzienności, a radzę na podstawie własnych doświadczeń, przeczytanych książek, artykułów i obejrzanych filmów tematycznych jak zmienić swoje życie. Jak funkcjonować z pozytywnym nastawieniem, jak spełniać swoje marzenia, znaleźć czas na wszystko, a do tego się zrelaksować. To pojawiło się dotychczas. Śmiało mogę powiedzieć, że moim celem na ten rok jest znaleźć Odbiorców na takie teksty. Cyferki przy wpisach nie są ważne, jednak bardzo motywujące, a jestem osobą o naprawdę łatwej przyswajalności motywacji. Potrzebuję jej jak powietrza. 
Jeśli to czytasz mam do Ciebie prośbę. O czym najchętniej byś czytał? Możesz podać mi nazwę kategorii, tematów w których lubisz się obracać lub zaproponować konkretny wpis. Jestem naprawdę otwarta na Ciebie i Twoje propozycje. Jestem tu dla siebie, ale i dla Ciebie. Sama myślałam o kontynuacji serii "Would do you like be happy?", bo poruszanie się w tych tematach sprawia mi przyjemność. Długo się zastanawiałam nad tym i mogę wyjść z propozycją, aby napisać co nie co o swoich osiągnięciach w dziedzinie diety i odchudzania. W moim przypadku głównie chodzi o jedzenie, które jest takie przyjemne przecież. Na pewno nie zrobię na chwilę obecną z siebie szafiarki ani modelki. To nie moja bajka. Sama sądzę, że potrafię się ubrać, ale żebyś komuś coś radzić.. nic z tych rzeczy. Wolę podziwiać doświadczone w tym osoby. Za to co raz częściej wchodzę w tematy kosmetyczne, związane z makijażem, jak i dbaniem o siebie. Kto wie co przyniesie nam ten rok- możliwe, że pójdę czasem w tym kierunku. Jest multum witryn o recenzjach książek i filmów. Też się nad tym zastanawiałam.
Mam dla Ciebie speszyl miszyn. Napisz mi w komentarzu pod postem, na mailu (amatorkakwasnychjablek@wp.pl ) czy na facebooku co Cię interesuje z wymienionych przeze mnie rzeczy lub zaproponuj coś innego. Bardzo chcę Cię poznać. :)

Złożę Ci obietnicę, o której już wspominałam na Blogu. Odwiedzam każdą witrynę, z której otrzymam komentarz (nawet, a wręcz tym bardziej bez "zapraszam do mnie") i zazwyczaj dzielę się swoją szczerą opinią na niej w jakimś temacie, który mnie zainteresuje. Szczerość to podstawa tutaj. Ostatnio trochę odwykłam od odwiedzania innych i muszę sobie przypomnieć jaką sprawia mi to radochę. Jeśli nic nie napisałam u Ciebie, nie oznacza, że nie byłam. Czasami ktoś wyczerpie temat lub nie mam na dany temat odpowiedniej wiedzy, by się wypowiadać. 


A teraz skoro to podsumowanie to i cyferki!
Do 01.01.2017 - godz. 15:10:
Łączna liczba wyświetleń bloga: 3638
Komentarze: 124
Ilość postów: 7


Kochani, Kochane. Wpis dobiega końca. Trudno było mi się za niego zabrać, ale coś mi z tego wyszło. Mam nadzieję, że Cię nie zanudziłam, choć czasem trzeba się wygadać i skonsultować. 


Kończąc mam dla Ciebie niezwykle szczere życzenia.. a właściwie jedno. Życzę Ci szczęścia. To ono pomaga nam w realizacji marzeń, a przecież każdy z nas marzy o czymś innym. Nie chcę życzyć Ci podróżowania w tym roku, kiedy masz chorobę lokomocyjną. Nie chcę życzyć Ci miłości, bo sam musisz o nią zadbać. Nie życzę Ci zdrowia, bo wszystko jest w Twojej głowie. Chociaż... życzę Ci jeszcze zdrowej głowy. Zdrowego, czyli pozytywnego spojrzenia na świat, na problemy i różne niepowodzenia. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Chcę żebyś pamiętał, że nikt życia za Ciebie nie przeżyje. Sam określ swoje ideały, marzenia, cele i dąż do ich spełnienia. Jeśli jesteś zagubiony odnajdź swój złoty środek. Swoją nirvanę. Spełniaj się we wszystkim co robisz. Nie są to życzenia na Nowy Rok, a na całe życie. Kiedy będziesz podłamany wróć tu, zrób sobie screena tego już teraz. I przypomnij sobie czego Ci życzyłam. Sam musisz wziąć się za spełnianie tych życzeń. 

Ściskam! Amatorka